Garść nowych informacji, stenogramy z rozmów z BOK, sprzeczne informacje od konsultantów…

Cześć,
od dzisiaj zacząłem nowy okres rozliczeniowy w Orange, więc chwilowo nie mam lejka (jupi!). Mam za to dla Was garść świeżych informacji z ostatnich dni, w czasie których odbyłem kilka (jak nie kilkanaście) rozmów z różnymi konsultantami (w tym z Panem Tomkiem z Działu Interwencji Mobilnych), w których padła cała masa sprzecznych ze sobą stwierdzeń i faktów.

Najwięcej światła na sprawę przyniosły dwie rozmowy ze wspomnianym Panem Tomkiem, który chyba przez przypadek uświadomił mi, dlaczego pierwszy lejek dostałem dopiero po ponad roku od podpisania umowy 😀 Wyjaśnienie w dalszej części postu.

Ale po kolei…

Dnia 26.02.2018 złożyłem telefonicznie zgłoszenie reklamacyjne na założony lejek. Następnego dnia rano dostałem SMS o treści:

Orange - odpowiedź SMS na reklamację

Ta odpowiedź w żaden sposób nie odpowiadała na moje pytania, dlatego jeszcze raz zadzwoniłem na BOK.


Rozmowa z BOK (27.02.2018, godzina 15:07)

Ja: Dzień dobry, Łukasz Więcek. Chciałem porozmawiać na temat zgłoszenia, które było wczoraj składane. Dostałem odpowiedź SMS-em, ale prawdę mówiąc ta odpowiedź niczego mi nie wyjaśnia i chciałem omówić jeszcze parę kwestii. Podaję numer zgłoszenia: (…)

Konsultant: (…) Już Panu mówię, jak ta usługa działa, bo to jest najważniejsze chyba, to będzie Pana tutaj interesowało, żeby Pan miał świadomość, jak to wszystko funkcjonuje.

Mianowicie – to jest internet LTE w wersji tak zwanej „zaawansowanej”. Jeżeli chodzi o tą konkretną umowę, to w standardzie jest do dyspozycji 30 GB z maksymalną prędkością.

I teraz tak – oprócz tych 30 GB z maksymalną prędkością ma Pan usługę, która nazywa się „nielimitowane LTE”. Co to jest za usługa? Mianowicie – to jest dokładnie 100 GB internetu w technologii LTE. Po wykorzystaniu tych 100 GB internetu prędkość jest spowalniania do 1 Mb/s. Czyli w chwili, kiedy wykorzysta Pan całość z tych 30 GB z maksymalną prędkością i dodatkowe 100 GB z tamtego nielimitowanego LTE, to spowalnia do 1 Mb/s.


Dalej padła propozycja migracji mojego pakietu do oferty Biurowej dla Firm, gdzie miałbym 999 GB do wykorzystania w wyznaczonej strefie. Migracja wiązałaby się z przedłużeniem umowy o kolejne 2 lata (czyli do lutego 2021), co było dla mnie kompletnie nieakceptowalne.

Tego dnia nie miałem za bardzo czasu wisieć na telefonach, więc kolejne rozmowy i próby wyjaśnienia zostawiłem sobie na kolejny dzień.


Rozmowa z BOK (27.02.2018, godzina 18:08)

Ja: Dzień dobry, Łukasz Więcek. Mam  takie pytanko – mam u Państwa internet LTE dla Firm i na koncie mam aktywną taką usługę „LTE bez limitu do 75 Mb/s”

Konsultantka: Yhy.

Ja: Czy mógłbym poprosić o takie wyjaśnienie, czego dotyczy ten zwrot „bez limitu”?

Konsultantka: Dobrze, tutaj widzę rzeczywiście na Pana karcie internetu mobilnego ma Pan włączoną usługę „LTE bez limitu”. Teraz tak – tutaj po wykorzystaniu tego podstawowego pakietu danych, które ma Pan w ramach tej karty internetu, tutaj po przekroczeniu tego podstawowego pakietu po prostu ten internet będzie cały czas działał z prędkością właśnie do 75 Mb/s. I tu jest  napisane „cały czas korzystać po wykorzystaniu tego dostępnego pakietu”. Tutaj ta usługa, to „LTE bez limitu” to jest usługa całkowicie bezpłatna, więc za włączoną tą usługę nie opłaca Pan żadnych kosztów.

Ja: Jeszcze dopytam – to słowo „bez limitu” znaczy, że mogę ściągnąć 100 GB, 200 GB, 500 GB i żadnych limitów nie mam, tak? Cały czas ta pełna prędkość będzie utrzymana?

Konsultantka: Yyy, tak. Tutaj do 75 Mb/s może Pan korzystać cały czas po wykorzystaniu tego pakietu danych.

Ja: Bo właśnie sęk w tym, że mi ta usługa nie działa. Już składałem wczoraj zgłoszenie. Dostałem dzisiaj rano SMS, że prędkość została mi ograniczona do 1 Mb/s z powodu przekroczenia tego podstawowego pakietu danych. Dzisiaj rano też dzwoniłem w tej sprawie i usłyszałem, że ta usługa „bez limitu”, to tak naprawdę jest 30 GB. I dopiero teraz tak nad tym siedzę, widzę napis „bez limitu”, więc mi się to gryzie z tym „30 GB”. Tym bardziej, że Pani potwierdziła, że to faktycznie bez limitu powinno działać.

Konsultantka: Tak. Jeżeli chodzi o tą usługę, to tutaj może Pan dalej korzystać cały czas, ile Pan będzie chciał, do 70 Mb/s. Tutaj cały czas mam takie samo zdanie, czyli jest nielimitowane LTE, więc tak jakby po przekroczeniu tej podstawy cały czas może Pan korzystać bez względu na to, ile tego internetu jest.


Dwa dni, dwoje konsultantów i dwie zupełnie różne interpretacje tego, jak powinna działać usługa „Nielimtowane LTE po przekroczeniu podstawowego pakietu danych z pełną prędkością transferu”.

Pani z ostatniej rozmowy nie bardzo umiała mi dalej pomóc, więc przekierowała mnie do działu technicznego, gdzie mogłem po raz kolejny złożyć reklamację. Tam jednak znowu natrafiłem na inną interpretację…


Rozmowa z BOK (27.02.2018, godzina ~18:14)

Ja: Dzień dobry, Łukasz Więcek (…). Mam u Was internet LTE dla Firm, w którym skończył mi się ten podstawowy pakiet danych, więc został włączony lejek. Ale mam włączoną na koncie usługę „LTE bez limitu do 75 Mb/s”. Przed chwilą rozmawiałem z Panią konsultantką, która mówiła, że to powinno działać tak, że po przekroczeniu tego podstawowego pakietu dalej jakby działa ta usługa i niezależnie od ilości pobieranych danych lejek nie powinien być włączany.

Konsultant: Jak rozumiem, to jest ten internet, który Pan podał na początku naszej rozmowy, tak? Czyli ten numer 501…?

Ja: Tak.

Konsultant: Widzę na koncie, jest aktywna usługa, która rzeczywiście powiązana jest bezpośrednio z internetem w ramach technologii LTE, ale sekundeczkę, zaraz zobaczymy, czy to rzeczywiście jest do 75 Mb/s. Powiem szczerze, że to chyba musiała być bardzo stara usługa.

Ja: Umowę dwa lata temu podpisywałem.

Konsultant: To jest tak zwany internet w wersji zaawansowanej.

Ja: Tak.

Konsultant: Wie Pan co? Ta usługa, z tego co widzę, ona dawała dodatkowy pakiet danych na dodatkowe 100 GB miesięcznie jeżeli łączymy się po technologii LTE, bo tutaj chodzi tylko i wyłącznie o technologię LTE. Natomiast czy to jest do 75 Mb/s?

Ja: Czytam nazwę usługi – „LTE bez limitu do 75 Mb/s” i dalej w opisie mam „Nielimitowane LTE po przekroczeniu podstawowego pakietu danych z pełną prędkością transferu”. I ta usługa jest na koncie włączona.

Konsultant: No dobrze. I teraz w czym leży problem?

Ja: Że mam włączony lejek na koncie.

Konsultant: Wie Pan co? Ja widzę troszeczkę jeszcze inny problem. Bo pakiet podstawowy jest wykorzystany – tylko pakiet podstawowy jest na wszystko. Niezależnie jaka technologia 2G, 3G czy LTE.

Natomiast rzeczywiście… wirtualne LTE (?). Bo tutaj dostaje Pan dodatkowy pakiet 100 GB.

Ja: A proszę mi w takim razie powiedzieć – nazwą usługi jest „LTE bez limitu do 75 Mb/s”. To określenie „bez limitu” do czego się odnosi?

Konsultant: Proszę Pana, do tego, że jeżeli pakiet zostanie wykorzystany ten dodatkowy, a ta prędkość i internet robi się nielimitowany, natomiast z maksymalną prędkością do 1 Mb/s.

Ja: Ale ja tutaj mam napisane, że bez limitu do 75 Mb/s.

Konsultant: Ale prędkości.

(…)

Ja: Dobrze, ja w tej chwili mówię tylko o zwrocie „bez limitu”. Skoro w nazwie usługi mam jakby zlimitowaną prędkość do 75 Mb/s i narzucone tylko 100 GB do wykorzystania z tą prędkością, to gdzie w tym wszystkim jest „bez limitu do 75 Mb/s”?

Konsultant: Bo jeżeli Pan wykorzysta ten dodatkowy pakiet 100 GB, on się robi nielimitowany ilością, natomiast mamy wtedy, proszę Pana, maksymalnie do 1 Mb/s, z tego co widzę.

(…)


I tak w sumie jeszcze trochę się przekomarzaliśmy – ja próbowałem się dowiedzieć gdzie jest to „bez limitu do 75 Mb/s”, a konsultant mi tłumaczył, że limit 100 GB wcale limitem nie jest.

Ale! Ostatecznie udało się Panu wygrzebać regulamin tej usługi, który dostałem na maila. I faktycznie pojawia się tam zapis:

„… z zastrzeżeniem, że Orange ograniczy prędkość transmisji danych do nie więcej niż 1 Mb/s w przypadku, gdy transfer danych w technologii LTE
w ramach danej Opcji Usługi przekroczy wartość 100 GB.”.

I to jest zapis, o którym wspominałem w poście ze skanami mojej umowy z Orange.

Czyli jest tak, jak podejrzewałem od samego początku – dwa lata temu, w czasie rozmowy sprzedażowej, konsultant Orange obiecywał cuda licząc na to, że trafi na jelenia, który przeoczy jakiś zapis w którymś z regulaminów. Umowę przeczytałem całą, ale faktycznie okazałem się być jeleniem, który przeoczył regulamin usługi, która miała być uruchomiona na moim koncie.

Brawo Orange – jesteście kryci. Ale, jak już wspominałem, CZUJĘ SIĘ PRZEZ WAS OSZUKANY! I nic tego nie zmieni! Wydzwaniacie do ludzi i z pełną premedytacją wciskacie kit, mając nadzieję, że ktoś czegoś nie doczyta.

No nic – będę się bawił dalej w zniechęcanie wszystkich ludzi w moim zasięgu do waszych usług. Chociaż tyle dobrego mogę zrobić, żebyście znowu kogoś nie wkopali w swoje „nielimitowane” usługi…

Telefon z Działu Interwencji

W piątek 2.03.2018 dostałem telefon od Pana Tomka z Działu Interwencji. Widocznie moje zataczające coraz szersze kręgi działania musiały zostać zauważone, bo padła propozycja ugody.

Pan Tomasz zaproponował przejście na ofertę Internetu Biurowego, w którym miałbym do wykorzystania 999 GB w ramach wyznaczonej strefy. Co ważne – migracja miała się odbyć bez przedłużania umowy na kolejny okres.

Super – gdybym dostał ten telefon tydzień wcześniej, to pewnie nawet bym to rozważył. Ale! W czasie wcześniejszych kilkunastu rozmów z konsultantami za KAŻDYM razem słyszałem, że nic się w tej sytuacji nie da zrobić. Pytałem zarówno o możliwość zwiększenia pakietu, jak i podkręcenia samego lejka do chociaż 5 Mb/s, żeby dało się jako-tako korzystać z sieci.

Niestety – KAŻDY z konsultantów mówił, że nie jest w stanie mi niczego zaoferować. A skoro znalazłem się w ślepym zaułku, a internetu potrzebowałem do pracy i nie mogłem sobie pozwolić na siedzenie na tyłku przez ponad tydzień i czekanie na ściągnięcie lejka, dwa dni przed tym telefonem od Pana Tomasza podpisałem umowę z Netią na światłowód.

Umowę z Netią podpisywałem z takim nastawieniem, że kartę SIM od Orange wrzucę do szuflady i po prostu przez najbliższy rok będę płacił za dwa dostępy do internetu. Mówi się trudno – nie mogłem sobie pozwolić na odcinanie dostępu do sieci, bo internet to moja praca, z której utrzymuję rodzinę. I gdy podpisywałem umowę z Orange, to zrobiłem to tylko i wyłącznie dlatego, że oferta miała być bez jakichkolwiek limitów.

Nie należę do ludzi, którzy lubią spędzać czas w sądach, więc po prostu przez najbliższy rok prowadziłbym tutaj na blogu, na fejsie oraz w swoim Majsterkowie (ponad 400 000 wyświetleń miesięcznie) swoją małą krucjatę przeciw Orange.

Zaproponowałem więc Panu Tomaszowi swoje rozwiązanie sytuacji – chciałem zapłacić od razu wszystkie pozostałe raty za sprzęt (modem i laptop) i rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym, bez płacenia jakichkolwiek kar. Pan Tomasz miał to przegadać z przełożonym i się odezwać.

Drugi telefon od Pana Tomasza dostałem dzisiaj. Niestety przełożony rekomendował rozwiązanie sporu poprzez przejście na ofertę Internetu Biurowego, a nie przez rozwiązanie umowy. Jak już wspomniałem wcześniej, zmiana oferty w żaden sposób mnie w tym momencie nie satysfakcjonowała, więc ją odrzuciłem.

Ale! W czasie rozmowy wspomniałem Panu Tomaszowi o tym, że od kilku dni piszę na BOK z prośbą o udostępnienie nagrań z rozmów sprzedażowych, w czasie których była mi przedstawiana oferta. I co się okazało? Najprawdopodobniej te nagrania zostały już skasowane, ponieważ telekomy mają obowiązek przechowywać je tylko przez 12 miesięcy.

To teraz już wiecie, dlaczego pierwszy rok miałem kompletnie bez lejków? Bo wtedy mógłbym udowodnić swoją rację. A teraz to jest moje słowo przeciwko ich regulaminowi.

No nic – wygląda na to, że będziemy się bawić jeszcze przez najbliższy rok 🙂 Ale spoko – sprawia mi to naprawdę dużą frajdę. Tym bardziej, że widzę, jak ładnie statystyki tego bloga lecą w górę 😀 Mam też kilka fajnych i nośnych pomysłów na urozmaicenie swojej akcji, więc będzie wesoło.

PS – szukam męskiego wokalisty i kilku ładnych dziewczyn do teledysku (oczywiście z dedykacją dla Orange). Ktoś z Zielonej Góry chciałby się zaangażować?

PPS – wiem, że te swoje pisane wyznania miałem wrzucać tylko w dniach, w których mam lejek. Od dzisiaj lejka już nie mam (nowy okres rozliczeniowy), ale mam tak dużego focha a Orange, że w miarę możliwości będę te wrzuto robił codziennie – aż do końca mojej umowy z Orange 🙂 Daje mi to ulgę i dziwną satysfakcję 🙂

Nie polecam internetu Orange LTE!

Pozdrawiam!
Łukasz

28 myśli na temat “Garść nowych informacji, stenogramy z rozmów z BOK, sprzeczne informacje od konsultantów…”

  1. A wystarczy przeczytać umowę, a w niej do regulaminów, ktore obbowiązują w momencie podpisania, no, ale komu by się chciało:) co do konsultantów to niestety przy tej ilości usług, które ma orange łatwo się pogubić, a że nauka boli, to się tak konczy, czyli z każdej strony winne jest lenistwo!!!

  2. Sam przyznajesz się, że nie przeczytałeś swojej umowy i regulaminu, a teraz płaczesz w internecie. Ktoś Ci przystawił pistolet do głowy, kiedy podpisywałeś się na umowie, że zapoznałeś się z umową i regulaminem mimo iż wcale tego nie rozbiłeś.?

    1. Nie płaczę, tylko świetnie się bawię 🙂 Owszem – przegapiłem ten zapis w regulaminie usługi, ale to pracownik Orange z premedytacją wprowadził mnie w błąd.

        1. Niestety nie. Składałem pisemną prośbę o udostępnienie rozmowy, ale BOK twierdzi, że minęło już 12 miesięcy od podpisania umowy, więc mi jej nie udostępnią.
          Jeszcze Pan Tomasz z Działu Interwencji powiedział, że postara się załatwić to nagranie. Chociaż podejrzewam, że nawet jak załatwi, to ja tego nagrania nie dostanę, bo miałbym wtedy twardy dowód na swoją rację.

          1. Acha 🙂
            Czyli Orange ma umowę, gdzie podpisałeś, że znasz i akceptujesz umowę i regulamin, a Ty masz jedynie swoje wspomnienie rozmowy telefonicznej sprzed kilkunastu miesięcy 😀
            Bardzo solidne argumenty. Idź do prawnika i walcz o swoje 😀

            PS. Mi się wydaje, że w rozmowie telefonicznej obiecałeś mi stówkę. Było to chyba w czerwcu 2016. Niestety nie mam nagrania rozmowy. Czy mogę Ci podać mojego PayPal’a, żebyś mi w końcu przelał te 100 zł. No przecież pamiętam, że obiecałeś 😀

          2. No ok – skoro uważasz, że oszukiwanie ludzi i łapanie ich na kruczki w regulaminach jest w porządku, to twoja sprawa.

  3. Ale jakie kruczki? Przeczytałeś umowę i regulamin usługi?
    W banku też podpisujesz wszystko jak leci bez czytania?

    1. Przeczytałem umowę i wysłuchałem oferty przedstawionej przez konsultanta w czasie rozmowy telefonicznej (w czasie której kilkukrotnie dopytywałem i się upewniałem, czy na pewno nie ma żadnych limitów).

      Słuchaj (mówię tutaj do Ciebie oraz do Twojego kolegi Adama, który także zostawia tutaj komentarze z IP należącego do „TPSA Departament Osrodek Informatyki”) – zarówno ja, jak i Wy (jako Orange) doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że wciskacie ludziom kit mając nadzieję, że ktoś właśnie czegoś nie doczyta i da się złapać. Już w pierwszym poście pisałem, że pewnie gdzieś w regulaminach się przed tym zabezpieczyliście, więc prawnie nie będę walczył. Ale wiem co słyszałem w czasie rozmowy, więc mam święte prawo czuć się OSZUKANY PRZEZ pracownika ORANGE!

      Jasne – możesz dalej próbować mnie ośmieszać czepiając się tego, że przeoczyłem jakiś zapis w regulaminie. Ty rób swoje, a ja będę robił swoje.

      Tyle w temacie.

      1. Widzę, że jak ktoś korzysta z LTE Orange to już departament informatyki 😀
        Jak tak wszystko wiesz to napisz gdzie mam się zgłosić po pensję od Orange skoro mnie zatrudniają 😀 No i dla Adama (Mickiewicza?) skoro on też podobno pracuje dla Orange.
        Ponawiam pytanie bo ja też zaczynam się świetnie bawić 🙂
        1. Po co podpisałeś, że przeczytałeś regulamin i umowę skoro nie przeczytałeś?
        2. W banku też podpisujesz wszystko jak leci bez czytania?
        3. Co z moją stówą, którą obiecałeś mi w rozmowie telefonicznej. Było to chyba w czerwcu 2016. Niestety nie mam nagrania rozmowy. Czy mogę Ci podać mojego PayPal’a, żebyś mi w końcu przelał te 100 zł. No przecież pamiętam, że obiecałeś 😀

        1. Ad 1. Bo uwierzyłem na słowo pracownikowi Orange, który przedstawiał mi ofertę. Przy podpisywaniu kurier mocno mnie popędzał (jak to zwykle z kurierami bywa), więc mogło mi coś umknąć przy przeglądaniu papierów.

          Ad 2. Nie.

          Ad 3. Uważaj, bo stąpasz po kruchym lodzie. Ja opisuję prawdziwą sytuację, na którą zwyczajnie nie mam dowodów. To, co robisz Ty, to jest pomówienie, które jest w naszym kraju karalne.

          1. Ad 1. No to chociaż się nauczyłeś czegoś. Lepiej na podstawie umowy na internet niż np. kredytu na dom.
            Ad 2. Skoro jednak wiesz, że trzeba czytać umowy i regulaminy przed podpisaniem to warto to robić z każdą umową.
            Ad 3. Ale ja mam dokładnie takie same dowody jak Twoje czyli żadne 😀

          2. Ja chociaż mam z bilingach połączenia z Orange. A Ty ile razy ze mną rozmawiałeś? I z którego swojego numeru z Tobą rozmawiałem?

        2. Pula adresów IP dla klientów Orange LTE jest zarejestrowana jako „PTK CENTERTEL MOBILE data services” więc nie ściemniaj, że nie jesteś pracownkiem Orange.

        3. Po dwóch latach pamiętasz, że ktoś Ci stówę obiecał przez telefon ? 🙂 To gratuluję kondycji finansowej. W sumie troszkę mi Ciebie nawet żal więc jak przyjedziesz (lub przyjdziesz) do mnie to Ci stówę dam, żebyś nie musiał żebrać po internetach 🙂

    2. Łukasz wymagasz od Pawelo, aby rozumiał rzeczy, o których nie ma pojęcia.

      W tym przypadku chodzi o zrozumienie różnicy pomiędzy działaniem, które jest niemoralne a nielegalne.

      ps. jakoś dziwnie włączenie lejka, zbiegło się w czasie z okres 12 miesięcy po, którym firma nie musi udostępniać już nagrania. Przypadek ;)….?

  4. Niestety nie mam bilingów sprzed tak długiego okresu więc nie mogę Ci odpowiedzieć 😀

    1. Spoko – ja mam dostęp do wszystkich bilingów. Podrzuć swój numer telefonu to Ci powiem, kiedy, jak długo i czy w ogóle rozmawialiśmy 🙂

      1. Tak, tak już podaję publicznie swój numer komórki 😉
        Mój numer to… Oh wait 😀

        1. Jeżeli chcesz w to na serio brnąć dalej, to możesz podesłać mi numer na lukasz@majsterkowo.pl. Albo ewentualnie podrzucę Ci numer do mojego prawnika i będziesz mógł temat obgadać z nim 🙂

          1. Jak już na serio będziesz chciał w to brnąć, to zadzwoń najpierw do mnie na 699 530 711.

  5. Ciężko ograniczone są te Orangowe trolle. Przynajmniej ktoś z pomocy technicznej, albo działu „nagabywania klientów każdą możliwą ściemą” ma trochę inny dzień w pracy. Przyszedł pewnie kierownik do chłopaków i padło hasło: „Adam, Franek. Dosyć naciągania jeleni na dzisiaj! Idziecie potrollować bloga takiego jednego co nie udzwignął ściemy i się buntuje ” Swoją drogą nie wiem czy „armia” dwóch trolli coś da. Sokołów miał chyba pięciu, a go pozamiatali. 🙂 Orange. Ja też was kocham 😉 Proszę przypisać mi osobistego trolla. Mam ochotę z kimś powalczyć 😉 Proponuję następującą formę przywitania: ” Cześć, jestem Andrzej, Twój osobisty troll Orange. Zostałem oddelegowany do ośmieszenia cię na tym blogu ;p „.

  6. Łukasz – szególnie, że jesteś przedsiębiorcą dziwię się Tobie.
    Podpisałeś umowę bez czytania ….

    Ja już wiele lat temu nauczyłem się, że NIE PODPISUJE się NICZEGO BEZ PRZECZYTANIA. Szczególnie jak kurier pospiesza (nie podoba mu się – to niech zabiera dokumenty bez mojego podpisu i jako powód odmowy poda „brak czasu kuriera”).

    A nawet jak dostałbyś nagranie to dowiedziałbyś się, że to była tylko przykładowa oferta, natomiast dokładne warunki dostałeś z umową od kuriera. Wiem, bo też to przerabiałem (jeszcze w Erze), też konsultant obiecywał jedno, w umowy było drugie, ja podpisałem i nie było szans na wygraną.

  7. O ile boksowanie się w sądzie o takie rzeczy jest czasochłonne i niepraktyczne, to jest jeszcze jedna droga – UOKIK. Ten urząd nie będzie się bawił w sprawdzanie co było w regulaminie i czy zachowały się nagrania – po prostu sprawdzi czy nazywanie usługi dającej 100 GB internetu „internetem bez limitu do 75 Mb/s” nie jest przypadkiem wprowadzaniem w błąd konsumenta. I mam przeczucie że firmy kar od UOKIKu boją się bardziej niż procesów sądowych 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.